Szkoła jazdy AutoFan Wrocław - kursy prawa jazdy, szkolenie kierowców

A+ A A-

DZIEŃ INSTRUKTORA NAUKI JAZDY – apel

Jan Szumiał, instruktor i wykładowca nauki jazdy, zastępca prezesa Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców, prezes Stowarzyszenia Ośrodków Szkolenia Kierowców w Warszawie (fot. Jolanta Michasiewicz)

 

Szanowni Państwo,

kierownicy OSK, wykładowcy i instruktorzy nauki jazdy w Polsce!

Chcemy wspólnie z całym środowiskiem szkoleniowym Polski proklamować dzień 7 sierpnia DNIEM INSTRUKTORA NAUKI JAZDY (tego dnia roku 2014 zawód instruktora nauki jazdy został wpisany do wykazu zawodów). Polska Federacja Stowarzyszeń Szkół Kierowców podjęła już proceduralne starania. Zwróciliśmy się do Senatu RP o ustanowienie tego dnia naszym świętem na terytorium Polski.

Jesteśmy najważniejszym ogniwem w całym cyklu szkolenia, a jednocześnie najmniej poważanym. Odpowiedzialność spoczywająca na przedstawicielach naszego zawodu za bezpieczeństwo na polskich drogach, rosnące wymagania ze strony państwa i społeczeństwa, przy jednoczesnym niewystarczającym wsparciu w problemach, z którymi zmagamy się codziennie, ważność zawodu dla edukacji komunikacyjnej coraz szerszej grupy obywateli sprawia, że zasadnym byłoby docenienie naszego zawodu w formie takiego dnia.

Zapraszamy wszystkich Państwa do odpowiedzi na nasz apel i wyrażenia woli ustanowienia DNIA INSTRUKTORA NAUKI JAZDY poprzez zwrócenie - w dniu 7 sierpnia 2018 - uwagi społeczeństwa na nasze starania. Proponujemy oznakowanie pojazdów używanych do szkolenia, odświętny ubiór instruktorów oraz całego personelu ośrodków szkolenia kierowców. Liczymy na masowy udział w tej akcji niezależnie, czy jesteśmy instruktorami nauki czy techniki jazdy, bądź wykładowcami, bez względu na przynależność lub nie do organizacji, stowarzyszenia. Pokażmy jak ważna dla nas jest społeczna akceptacja ludzi wykonujących ten trudny i odpowiedzialny, ale też pełen ryzyka zawód.

Udowodnijmy, że potrafimy być jednomyślni!

 Jan Szumiał

Zastępca Prezesa PFSSK

 

Źródło: prawodrogowe.pl (10.07.2018)

Czytaj więcej

Jan Szumiał. Cena jazdy z osobą towarzyszącą

Jan Szumiał, instruktor nauki jazdy, prezes Stowarzyszenia Ośrodków Szkolenia Kierowców w Warszawie, członek zarządu Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców, ekspert oraz autor publikacji z zakresu bezpieczeństwa ruchu drogowego, współorganizator cyklicznych zawodów dla młodzieży „PIĘĆ ZŁOTYCH MINUT” (fot. Jolanta Michasiewicz)

 

W mediach wiele już napisano o możliwości nowego uregulowania, którym byłoby dodatkowe szkolenie praktyczne kandydatów na kierowców, szkolenie w formule jazdy z osobą towarzyszącą.

Atrakcyjność pomysłu ma polegać na fakcie, iż przyszły kierowca mógłby rozpocząć takie jazdy praktyczne już po ukończeniu 17. roku życia. Po odbyciu szkolenia podstawowego w osk, kandydat na kierowcę w czasie do egzaminu państwowego - mógłby odbywać jazdy pod nadzorem opiekuna prawnego. Osoby posiadającej prawo jazdy kat. B, od co najmniej 5 lat, niepozostającej pod wpływem alkoholu lub środków działających podobnie. Sam termin przystąpienia do egzaminu pozostawałby bez zmian.

Pomysł ma być wyjściem naprzeciw oczekiwaniom społecznym poprzez zmniejszenie kosztów szkolenia, czyli wyeliminowanie sytuacji, gdy konieczne jest dokupienie jazd dodatkowych - jak to miejsce obecnie - w ośrodku szkolenia kierowców. Z tego punktu widzenia propozycja brzmi prospołecznie, ale czy rzeczywiście jest to rozwiązanie prospołeczne? Popatrzmy na pomysł przez pryzmat bezpieczeństwa na drodze!

Brak jest informacji o ewentualnych rozwiązaniach technicznych wpływających na zapewnienie bezpieczeństwa zarówno samemu kandydatowi na kierowcę, jego opiekunowi, jak również innym uczestnikom ruchu drogowego. Czy będzie konieczne przystosowanie pojazdu poprzez montaż dodatkowego pedału hamulca, dodatkowych lusterek wstecznych, oznakowanie pojazdu? Czy będą obowiązywały dodatkowe badania techniczne?

Kolejna kwestia dotyczy zasad ubezpieczenia pojazdu? Ubezpieczyciel przy ustalaniu zakresu odpowiedzialności i wysokości składki bierze pod uwagę wiek kierującego, staż w kierowaniu pojazdem, szkodowość w minionym okresie. Jaka w tym przypadku będzie zastosowana stawka ubezpieczenia pojazdu?

A co z odpowiedzialnością kierującego pojazdem za ewentualne kolizje czy wypadki drogowe, albo nie przestrzeganie przepisów ruchu drogowego? Kto będzie ponosił sankcje karne za sytuacje zarejestrowane przez fotoradar? Komu zostaną przypisane tzw. punkty karne?

Niebagatelnym jest także fakt, iż wielu kierowców ma nawyki, nie zawsze prawidłowe, iż bardzo często nie śledzą oni dokonywanych w kodeksie drogowym zmian. A jednocześnie właśnie tym osobom ma być powierzone szkolenie przyszłych kierowców. Wprawdzie osoba chcąca edukować swojego podopiecznego będzie musiała przejść dodatkowe szkolenie, ale czy to wystarczające rozwiązanie? A co z - tak powszechnie używanym ostatnio - argumentem jakości szkolenia?

Dodatkowo, bliskie, rodzinne relacje pomiędzy uczonym a uczącym nie zawsze sprzyjają zachowaniu niezbędnego dystansu emocjonalnego, szczególnie potrzebnego w trudnych sytuacjach na drodze. Praca, którą włożył wykładowca i instruktor nauki jazdy kształtując właściwe nawyki kursanta może być zaprzepaszczona. W procesie szkolenia obserwujemy, iż instruktor nader często musi eliminować oceny i zachowania nabyte przez młodego człowieka obserwującego kierowcę i jego zachowania z pozycji pasażera.

Głównym celem wprowadzania wszelkich zmian powinna być poprawa bezpieczeństwa na drogach, a nie pozorne oszczędności. Skutki rozwiązań takich jak jazda z osobą towarzyszącą mogą przynieść więcej szkód niż pożytków. Potrzebne jest tu społeczeństwo wyedukowane i szanujące prawo. Czy tacy jesteśmy? Przy rosnącym natężeniu ruchu drogowego ta nowa grupa „nauczycieli nauki jazdy”, osób bez odpowiednich kompetencji, bez właściwie wyposażonego bezpiecznego pojazdu, zdecydowanie może doprowadzić do zwiększenia liczby ofiar na drogach. To cena kilku dodatkowych godzin jazdy doskonalącej z profesjonalnie przygotowanym instruktorem nauki jazdy w bezpiecznym pojeździe.

Wszystkim nam życzę, aby moje obawy nie sprawdziły się.

Jan Szumiał (Warszawa)

Źródło: prawodrogowe.pl (19.06.2018)

Czytaj więcej

Korytarze życia do podręczników!

Bronisław Szafarczyk, radny Rady Miejskiej Bielska-Białej, autor książek, audytor bezpieczeństwa ruchu drogowego, Ambasador Fundacji Zapobieganie Wypadkom Drogowym promując tzw. korytarze życia, apelował o ich włączenie do programów edukacji komunikacyjnej, do podręczników. Wraz z posłem Grzegorzem Pudą, w krótkim filmie, obaj panowie wskazali, w jaki sposób należy podstępować na drodze w przypadku zaistnienia zdarzenia drogowego - w tym także, w jaki sposób tworzyć właśnie korytarz życia. Bogusław Szafarczyk mówi: - Każda sekunda jest droga i każda sekunda może uratować życie uczestnika ruchu drogowego, który uległ wypadkowi. Ideą jest, żeby edukacja komunikacyjna obejmowała szkolenie z zakresu szkolenia tworzenia korytarza życia, a także ze sposobu udzielania pierwszej pomocy. Wszelki komentarz jest tu zbędny. Po prostu promujmy i my. Uczmy także kandydatów na kierowców, młodych kierowców, starszych kierowców, ale też seniorów. 

Źródło: prawodrogowe.pl (07.06.2018)

Czytaj więcej

Media

https://www.youtube.com/watch?v=Fvk-OTQjYWU

Wyjątkowe okoliczności przekroczenia prędkości 50 km/godz.

- To dobrze, ponieważ daje to możliwość policjantowi oceny sytuacji i okoliczności, które spowodowały. Często właśnie te okoliczności powodują, że osoba kierująca pojazdem nie myśli o tym, że przekracza prędkość, tylko myśli o tym żeby ratować życie i zdrowie – skomentował nadkom. Radosław Kobryś (KGP). (fot. Jolanta Michasiewicz)

Prezydent RP Andrzej Duda podpisał ustawę z dnia 12 kwietnia 2018 r. o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz ustawy o kierujących pojazdami. Czyli przed nami już tylko publikacja w Dzienniku Ustaw i 14 dni od tej daty akt zaczyna obowiązywać. A co za tym idzie, kierowca, który w terenie zabudowanym przekroczy prędkość 50 km/godz. będzie miał szansę zachowania prawa jazdy. Do ustawy trafia kategoria stanu wyższej konieczności.

Przypomnijmy - w obowiązującym stanie prawnym kierowcy, który przekroczy ograniczenie prędkości 50 km/godz. w terenie zabudowanym, już w trakcie kontroli drogowej zatrzymywane jest prawo jazdy. Dokument przesyłany do starosty i ten wydaje stosowną decyzję administracyjną. Przy pierwszym takim zdarzeniu kierowcy uprawnienia zatrzymywane są na trzy miesiąca, w warunkach recydywy – okres ten zostaje przedłużony do sześciu miesięcy. Kolejne takie zdarzenie kończy się cofnięciem uprawnień i dalej szkolenie i egzamin państwowy.

Co zmienia nowelizacja ustawy? Otóż kierowca, który w stanie wyższej konieczności przekroczy ograniczenie prędkości w obszarze zabudowanym nie straci swoich uprawnień. Jednak muszą tu zachodzić właśnie te wyjątkowe okoliczności. Np. sytuacja przewozu rannego lub rodzącej do szpitala - sytuacja ratowania czyjegoś życia lub zdrowia, ale też gdy strażak jadący na akcję - sytuacja ratowania mienia np. płonącego domu. Przepisy dotyczą także sytuacji przewozu zbyt dużej liczy pasażerów. Najistotniejsze to fakt, iż kierowca działał w stanie wyższej konieczności.

Zmiana jest powszechnie przyjęta z aprobatą. Jednak kierowcy zgłaszają jednocześnie wątpliwość, aby nie była ona nadużywana. W 2017 roku policjanci zatrzymali 31 007 dokumentów prawa jazdy właśnie w związku z kierowaniem pojazdu z prędkością przekraczającą dopuszczalną  w obszarze zabudowanym prędkość. Ilu z nich było w stanie wyższej konieczności? Oby jak najmniej tych własnych interpretacji stanu wyższej konieczności. (jm)

Informacja

w sprawie ustawy z dnia 12 kwietnia 2018 r. o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz ustawy o kierujących pojazdami

                Ustawa wykonuje wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2016 r. (sygn. akt K 24/15), stwierdzający niezgodność art. 102 ust. 1 pkt 4 i ust. 1c ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami w związku z art. 135 ust. 1 pkt 1a lit. a ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym, z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że wskazane wyżej przepisy, w zakresie w jakim nie przewiduje sytuacji usprawiedliwiających – ze względu na stan wyższej konieczności – kierowanie pojazdem z przekroczeniem dopuszczalnej prędkości o więcej niż 50 km/h na obszarze zabudowanym, jest niezgodny z art. 2 i art. 45 ust. 1 Konstytucji RP.

                Ustawa wprowadza przepisy, które będą dawały podstawę policji do odstąpienia od zatrzymania prawa jazdy w razie stwierdzenia, że kierowca wprawdzie dopuścił się czynu polegającego na przekroczeniu prędkości dopuszczalnej o więcej niż 50 km/h w terenie zabudowanym lub dopuścił się czynu polegającego na przewożeniu więcej osób niż określona w dowodzie rejestracyjnym, pozwoleniu czasowym lub większą niż to wynika z konstrukcyjnego przeznaczenia pojazdu - ale działał przy tym w stanie wyższej konieczności, w celu uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa grożącego dobru chronionemu prawem, jeżeli niebezpieczeństwa tego nie można było uniknąć inaczej, a poświęcone dobro w postaci bezpieczeństwa na drodze przedstawiało wartość niższą od dobra ratowanego.

                W świetle nowych przepisów istnieje możliwość wydania w takiej sytuacji przez starostę decyzji odmownej w przedmiocie zatrzymania prawa jazdy. Dodatkowo ustawa wprowadza rozwiązanie, które zobliguje starostę do wydania decyzji w przedmiocie zatrzymania prawa jazdy w terminie 21 dni od dnia powzięcia informacji o tym fakcie.

Zgodnie z ustawą, do postępowań wszczętych i niezakończonych do dnia wejścia w życie niniejszej ustawy stosuje się przepisy ustawy o kierujących pojazdami w brzmieniu nadanym przedmiotową regulacją.

Ustawa wchodzi w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia.

Źródło: prawogrogowe.pl (29.05.2018)

Czytaj więcej

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. http://autofan.wroclaw.pl