Szkoła jazdy AutoFan Wrocław - kursy prawa jazdy, szkolenie kierowców

A+ A A-

Może tym razem pieszy przejdzie?

Po ubiegłotygodniowej parlamentarnej debacie nad raportem dotyczącym brd w 2016 r. coraz głośniej i odważniej mówi się o możliwości zmian przepisów dla poprawy bezpieczeństwa pieszych. Pomysł wraca - a przypomnijmy, kilka lat wcześniej przepadł w Senacie. Sceptycy - z którymi zdecydowanie nie możemy się zgodzić - piszą: „Pora wreszcie zrozumieć, że jeszcze nigdy przepis nikogo nie ochronił! I tyle w temacie”. Nie! O bezpieczeństwie najsłabszych uczestników ruchu drogowego należy wciąż mówić. Należy walczyć o zmianę przepisów. Karać kierowców zasiadających w wygodnych fotelach swoich pojazdów, którzy z lekceważeniem podchodzą do zdrowia i życia pieszych. Wiele mówimy o pijanych kierowcach, tu nawet drgnęło. Może właśnie dzięki apelom, przeprowadzonym kampaniom społecznym, permanentnej edukacji. A wczoraj „znany dziennikarz”, świadomie wsiada za kierownicę bez uprawnień, bez ubezpieczenia, bez ważnych badań technicznych. I co się dzieje… Potrąca - na przejściu przeznaczonym dla pieszych - starszą osobę! W mediach społecznościowych czytamy - „jeździł tak od kilku lat”. Sądy bardzo często orzekają winę pieszego, uzasadniając: „pieszy wtargnął na przejście”, wtargnął bo na nim nie był! A ta piesza przechodziła po pasach, czuła się tam bezpiecznie, niestety zbyt bezpiecznie.

Nowy pomysł miałby zobowiązywać kierowców do zatrzymywania się także w celu przepuszczenia pieszego oczekującego przed przejściem. Pieszy sygnalizujący zamiar przekroczenia jezdni ma do tego prawo i pierwszeństwo w Austrii, Belgii, Bułgarii, Czechach, Danii, Holandii, Niemczech i w Szwajcarii. We Francji i Norwegii ma bezwzględne pierwszeństwo, wystarczy, że stoi przed przejściem, a już jest w pozycji uprzywilejowanej.

W 2015 r. fundacja PZU przeprowadziła badanie zachowań kierowców przed przejściami dla pieszych. Wyniki wskazywały, że czterech na pięciu kierowców zwalnia jeśli widzi pieszego podchodzącego do przejścia. Jeśli jednak pieszy stoi i czeka (a to zwykle przypadek mniej dynamicznych uczestników ruchu drogowego - osób starszych, niepełnosprawnych czy rodziców z dziećmi) 62 proc. kierowców nie zwalniało, a czasem przyspieszało.

W Polsce 30. proc. ofiar wypadków drogowych to piesi (ale już np. w Warszawie w 2017 r. to było 61. proc. ofiar wypadków, a ich wina tylko w 10. procentach wypadków), co w liczbach bezwzględnych daje ponad tysiąc pieszych ginących na drogach w ciągu roku. To o wiele więcej niż w większości państw unijnych. Jedna z dziennikarek napisała w ostatnio popełnionej książce o konflikcie kierowca-pieszy: „Sami siebie nie lubią, gdy tylko zsiądą z roweru”. Niestety podobnie możemy powiedzieć o relacji kierowca/pieszy.

Panie/Panowie Posłowie, Senatorowie, Pani Premier, Panie Ministrze pozwólcie temu najsłabszemu uczestnikowi ruchu drogowego bezpiecznie przejść! Może tym razem „pieszy przejdzie”!?

Źródło: prawodrogowe.pl (10.10.2017)

back to top